Kobiety 200m klasyczny Serie na czas
Najnowsza relacja
Wcześniej
Mamy pierwsze konkretne wyniki i od razu przetasowanie w czołówce. Z serii otwierających najmocniej popłynęła dziś Aleksandra Parka (UKS KORAL Wrocław) - 3:26.21 i zdecydowane prowadzenie w klasyfikacji przejściowej. Dość równe, poukładane odcinki 52-53 sekundy po 50 m dały kontrolę na drugiej „setce”.
Za nią aktualnie ustawia się miejscowa Amelia Koniuszy (TP Zielona Góra) z 3:43.47, minimalnie przed klubową rywalką Parki - Hanną Izdebską (UKS KORAL Wrocław) 3:46.88. Dalsze lokaty w tym momencie: Alisa Biarynchyk (MKS Juvenia) 3:55.13, Amelia Kasprzyk (UKS ZSMS) 3:58.22 i Zofia Włoszczyńska (UKS Orka) 3:58.35. To oznacza, że zawodniczki z serii trzeciej i najmocnej czwartej wciąż czekają na swoje strzały startowe - liderka na papierze, Maja Salwa, oraz duet Natalia Piątek/Pola Paszkowska, jeszcze nie wpisane na listę wyników.
W tej fazie wyścigu punkt odniesienia stanowi 3:26.21 Parki - to poprzeczka, do której będą równać tory centralne w serii czwartej. Czekamy na odpowiedź Śląska Wrocław i Rekina Świebodzice.
Najlepsze wyniki:
Mocne otwarcie serii trzeciej wywraca klasyfikację do góry nogami. Natalia Pszczółkowska (UKS ALFA Wałbrzych) obejmuje prowadzenie z czasem 3:20.45 - międzyczasy 46.11-52.78-51.91 i szybki finisz 49.65 pokazują świetnie rozłożony dystans. Tuż za nią wskakuje Zofia Bojanowska (TP Zielona Góra) - 3:23.30 i awans na drugie miejsce po znakomicie zamkniętej ostatniej „pięćdziesiątce” 48.83.
W czołówce utrzymuje się Aleksandra Parka (UKS KORAL) z 3:26.21, ale już pod presją Anny Sampławskiej (WKS ŚLĄSK) - 3:26.65 i czwarte miejsce, różnica minimalna. Dalej Alicja Kopka (3:33.80) oraz Mirra Andriichuk (3:38.50) domykają silny blok z serii trzeciej.
To wciąż wyniki tymczasowe - na start czekają najgłośniejsze nazwiska z serii czwartej: Maja Salwa, Natalia Piątek, Pola Paszkowska i Amelia Mołyń. Nowa poprzeczka ustawiona przez Pszczółkowską to 3:20.45.
Najlepsze wyniki:
Mamy pełny obraz po serii czwartej i wyraźną zmianę układu sił. Najmocniejsza dziś Pola Paszkowska (WKS ŚLĄSK Wrocław) - kapitalne 2:52.22 i prowadzenie z dużą przewagą. Rozłożenie tempa wzorcowe: 39.79 na otwarciu, potem 43.81-45.22 i mocne domknięcie 43.40. Za nią Maja Salwa (KS REKIN Świebodzice) z solidnym 3:00.99, wyraźnie odskoczyła w drugiej „setce”, a podium zamyka Natalia Piątek (WKS ŚLĄSK) - 3:04.86 po równej pracy na trzeciej i czwartej „pięćdziesiątce”.
Na czwartym miejscu Amelia Mołyń (WKS ŚLĄSK) - 3:11.01, a dalej kolejno: Nina Roziel (UKS KORAL) 3:18.70 i najlepsza z wcześniejszych liderek, Natalia Pszczółkowska (UKS ALFA) 3:20.45, która finalnie spada na szóste. Dobrze zamknęła stawkę serii czwartej Iga Wojewódzka (WKS ŚLĄSK) - 3:23.04, wpychając się między wyniki z trzeciej serii i spychając Zofię Bojanowską (TP Zielona Góra) na ósme, a Aleksandrę Parkę (UKS KORAL) na dziewiąte miejsce.
Podsumowując: tory centralne serii czwartej dowiozły pełną kontrolę wyścigu, a Pola Paszkowska odjechała reszcie stawki o ponad osiem sekund. Świetny dzień dla WKS ŚLĄSK - trzy zawodniczki w TOP4.
Wracamy na trybuny w Zielonej Górze, gdzie na słupkach meldowała się dziś cała stawka rocznika 2014 na 200 m stylem klasycznym dziewcząt. Cztery serie, mocne nazwiska na torach centralnych i wyraźna hierarchia już na papierze. W serii czwartej obserwowaliśmy najmocniejszy rozkład sił: Maja Salwa (KS REKIN Świebodzice) z najlepszym zgłoszeniem 3:02.47 oraz duet WKS ŚLĄSK Wrocław - Natalia Piątek (3:02.86) i Pola Paszkowska (3:06.53). To one nadawały tempo całym zawodom, a w walce o czołowe miejsca liczyć się mogła też Amelia Mołyń (3:11.82), mogąca skorzystać z szerokiego rozprowadzenia rywalek. Z zewnętrznych torów groźna była Iga Wojewódzka (3:25.95) oraz Nina Roziel (3:20.66), które często korzystają na równym, ekonomicznym rozłożeniu sił.
Kluczowa była setka pościgowa między Salwą i Piątek - przy tak zbliżonych zgłoszeniach różnice na nawrotach mogą decydować o wszystkim. Jeśli któraś z nich utrzymała tempo poniżej 1:32 na pierwszych 100 metrach, finisz w okolicach bariery 3:02-3:04 wydawał się w ich zasięgu. Paszkowska, znana z solidnej drugiej części dystansu, mogła tu „zebrać” rywalki na ostatnich 50 metrach. W tle czekaliśmy także na odpowiedź zawodniczek z serii trzeciej: Anna Sampławska (WKS ŚLĄSK, 3:38.03), Mirra Andriichuk (UKS DELFINEK, 3:38.85) i Alicja Kopka (UKS KORAL, 3:42.76) - ich równe tempa dawały szansę na dobre porównania między seriami.
Wcześniejsze serie otwierały rywalizację bez oficjalnych czasów (NT), zwłaszcza w wykonaniu Zuzanny Rygiel i Aleksandry Parki, a także Zofii Włoszczyńskiej i Hanny Izdebskiej. Dla nich każdy stabilny międzyczas na 50 m to ważny punkt odniesienia na przyszłość. Zawodniczki zgłaszane w granicach 3:42-3:48 (Matsukova, Pszczółkowska, Bojanowska) mogły dziś wykonać największy skok - klasyk premiuje konsekwencję i technikę, a tu margines poprawy jest spory.
Najciekawsza batalia rozegrała się jednak w serii najmocniejszej: Salwa kontra Piątek, z czujną Paszkowską i ambitną Mołyń. To właśnie ta czwórka narzuciła rytm dnia i to ich czasy będą punktem odniesienia dla całych zawodów. Jeśli utrzymały swoje tempa z listy, mogliśmy oglądać rezultat w okolicach trzech minut na mecie, z minimalnymi różnicami na finiszu.